Jak powstał? Po zburzeniu starej plebani, która wręcz straszyła wszystkich, pojawił się przed nową plebanią ogromny plac. Trzeba go było zagospodarować.

Wtedy zrodził się pomysł ogrodu maryjnego. To musi być coś pięknego. Pierwszy projekt naszkicowała parafianka Aneta Hrycaniuk. Później całość dopracowała firma, która miała być wykonawcą z ramienia Unii Europejskiej. Ponieważ nic z tych planów i dofinansowania nie wyszło, prace przy nowym ogrodzie podjęła sama Anetka wraz z tatą i przy pomocy parafian. Cały ogród wytyczył i położył krawężniki tata Anetki; pan Zenon. Nie było za bardzo chętnych do układania bruku, dlatego dalsze prace wykonała firma z niedalekiej Paszkówki. Równocześnie budowana była grota dla Matki Bożej. Budowlę z cegły, a jeszcze wcześniej fundament przygotował parafianin Marek Żmijewski wraz panem Zenkiem. Wykończenia, czyli obłożenia całej groty kamieniem, dokonała już firma. Pan Marek zachorował i nie dokończył swojego dzieła.

Ponieważ Anetka była w stanie błogosławionym, prace nad nasadzaniem roślin i całym obejściem podjęła moja bratowa Anna Żmija. Wielkie było poruszenie wśród parafian, gdy rozpoczęto prace. Bardzo chętnie przychodzili do równania ziemi, sadzenia kwiatów i wysypywania rabat kamyczkami. Pomagali i dorośli, jak i młodzież oraz dzieci. Widać było też pomagających bardzo chętnie ministrantów i lektorów. I oto mamy piękne dzieło ofiarowane Matce Bożej Saneckiej. Wiem, że Bratowa całą swoją pracę ofiarowała Maryi jako modlitwę o zdrowie dla swego najmłodszego syna. Pan Bóg dał łaskę, za co gorąco dziś dziękujemy. Mimo ciężkiej choroby, Julian czuje się dobrze.

W grocie ustawiona została figura Matki Bożej Kalwaryjskiej. Ponieważ co roku wyrusza z naszej parafii piesza pielgrzymka na kalwaryjski odpust, dlatego chcieliśmy, aby z tego miejsca rozpoczynało się nasze pielgrzymowanie. Później wybudowany został mur przez Krzysztofa Morgasia i Marka Waśnika, na którym Jan Dzidek i Ryszard Lis zawiesili wykonany z kamieni dziesiątek różańca. Pan Marcin Żurek z Łączan ofiarował krzyż, a Władysław Gędłek z Głuchówek granitową głowę Pana Jezusa w cierniowej koronie. Na końcu stanęła fontanna ustawiona przez Ryszarda Lisa, a wykonana w Tenczynku.

Bogu niech będą dzięki! Na chwałę Jezusa i Jego Matki Maryi.