Opublikowane przez dnia 26 lutego 2020

ŚW. RITA

22 dzień miesiąca dla naszej parafii i sanktuarium to szczególna data. 22 maja 2016 roku został ukoronowany cudowny obraz Pani Saneckiej. 22 października, czcimy relikwie św. Jana Pawła II, które mamy zaszczyt mieć w naszej parafii. A teraz 22 lutego do naszej parafii zostały wprowadzone relikwie św. Rity. To szczególna święta naszych czasów. Nawet nikt nie umie powiedzieć dlaczego jej kult tak bardzo się rozszerza.

Mszy św. przewodniczył ks. Andrzej Scąber, a relikwie oraz obraz świętej wprowadził i pobłogosławił sam Ojciec Marek, Augustianin z Krakowa z kościoła św. Katarzyny. W homilii, pięknie przedstawił postać „Perły” Umbrii, jak często mówi się o świętej Ricie. Wytłumaczył nam także i poświęcił róże, które wierni przynieśli ze sobą. Można taką poświęconą różę, zachować dla siebie, zasuszyć … .

Ale można też ofiarować osobie, którą bardzo się kocha, a nie umie się nawet tego odpowiednio wypowiedzieć. A można też, ofiarować ją osobie, której nie lubimy. Z którą trudno się nam porozumieć. Ważne, by z tym darem wiązał się także uśmiech, który tak wiele nic nas nie kosztuje, a znaczy tak wiele.

Św. Rita, to święta od spraw beznadziejnych, trudnych. Całe swoje życie oddała Panu Bogu. Wszystko co Bóg jej dawał, przyjmowała jako wolę Bożą. Bardzo chciała być zakonnicą, a musiała wyjść za mąż. Jej mąż był bardzo porywczy. Wiele przy nim wycierpiała, ale była dobrą żoną. Byli rozjemcami razem z mężem. Starali się godzić zwaśnione rody. Jej mąż zostaje zamordowany. Cierpi z tego powodu. Wie kto dokonał mordu, ale przebacza zabójcom. Dwaj synowie, chcą dokonać pomsty, ale matka tłumaczy im, że nie będziecie lepsi od zabójców. Stracicie niebo, życie wieczne, a ono jest ważniejsze niż to nasze życie ziemskie. Boga zaś prosi w modlitwie. Panie lepiej ich zabierz niż mają stać się mordercami. Bóg wysłuchuje modlitw zrozpaczonej matki. Synowie umierają w czasie zarazy. Zostaje sama. Może teraz wypełnić swoje pragnienie wstąpienia do klasztoru. Nie chcą jej jednak przyjąć, jest ubogą analfabetką. Ma sen, że zostaje bardzo pogryziona przez pszczoły, (tzw. muratorki, które nie mają żądeł), ale nie odnosi żadnych ran. Zostaje mniszką. Spełnia najprostsze posługi, ciężko pracując. Prosi Jezusa, rozważając Mękę Pańską, aby mogła razem z Nim cierpieć. Otrzymuje stygmat ciernia na czole. Przez 15 lat odczuwa wielki ból. Mało tego, z rany płynie ropa i czuć wielki odór. Wszyscy się od nie j odsuwają. Przed śmiercią, na łożu boleści, prosi swoją krewną, aby przyniosła jej z ogrodu różę. Ta idzie i wśród śniegu znajduje piękną róże. Zapowiedź wiosny, dla niej zapowiedź wiecznej wiosny z Chrystusem, za całe swoje życie. Dwie dojrzałe figi, które widać także na jej obrazie pędzla Haliny Wasyl, są symbolem synów, którzy dojrzeli także dla nieba, dzięki modlitwą swojej mamy.

Na początku nie chciałem tych relikwii, przyznam się bez bicia. Muszę rozwijać kult maryjny. Mój kolega Andrzej powiedział mi jednak tak; nie bój się świętych. Wiele dobra z tego będzie.

Dziś dziękuję Bogu za ten wielki dar i myślę sobie. Sanktuarium Rodziny. Matka Boża od dzieci, Oczekiwanego Macierzyństwa. Ojciec św. Jan Paweł II, patron rodzin chrześcijańskich, wspaniały poemat „Przed sklepem jubilera”, jego wypowiedzi i dokumenty o rodzinie. A teraz św. Rita, żona, dobra matka, tak bardzo kochająca rodzinę we wszystkich wymiarach, aż po wieczność. Bogu niech będą dzięki. Pan Bóg jest najlepszym reżyserem naszego życia. Niech się dzieje wola nieba.

 

 

 

 

 

 

 

 

ks. Jarosław Żmija, proboszcz

W kategorii: Aktualności