Opublikowane przez dnia 7 sierpnia 2021

Obchody parafialnego odpustu jak co roku rozpoczeliśmy wspólną modlitwą przed Mszą Świętą. Kościół był przepięknie przystrojony – prezbiterium i ołtarze boczne tonęły w kwiatach. Na środku świątyni stanęły poczty sztandarowe strażaków, górników i naszych Gości – Legionu Maryi wraz z panią Prezydent i Prezydium tej wspólnoty, przed ołtarzem św. Jakuba usiadła „drużyna Jakubowa”, pod obrazem św. Anny rozgościła się nasza Schola,  za nią, w ławkach – Bractwo żeńskie.

Sumistą był w tym roku Orionista, wieloletni misjonarz w Brazylii,  twórca Domu Rekolekcyjnego Ave Maria na Wzgórzu Opatrzności w Ślemieniu – ks. Teofil Górny, który przyjechał do nas wraz z całym autobusem przedstawicieli Wspólnoty Legionu Maryi z Żywieczczycny. Obok ks. Teofila stanęli Duszpasterze: Ks. Henryk Jurczasiak z Krakowa, Ks. Bogusław Nagel nasz rodak i Ks. Proboszcz Marian; wszyscy w pięknych, odświętnych ornatach. Czytania wykonali lektorzy oraz bracia Jakubowi, psalm responsoryjny pięknie wyśpiewała Julcia Wyrwik.  Ks. Henryk odczytał Ewangelię korespondującą z naszym odpustem – o Salome, matce  apostołów Jakuba i Jana, która prosi Jezusa, by pozwolił jej synom zasiąść w Niebie po obu swoich stronach.  Rozczulająca, matczyna zapobiegliwość, która mogła synów doprowadzić do pychy, poczucia wyższości nad pozostałymi uczniami, gdyby padło jedno słowo zgody Jezusa. Ale ono nie padło… Bo Jezus pracował nad swoimi uczniami, „prostował” ich kręgosłupy moralne. Wszak Jezus nie powołał na uczniów Aniołów, ale zwykłych ludzi, z ich niedoskonałymi charakterami.

W homilii misjonarz ks. Teofil skupił się na pracy Jezusa nad apostołem Jakubem Starszym – Patronem naszego kościoła. Najpierw usłyszeliśmy, kim był Apostoł Jakub. Także o jego porywczym  charakterze, o jego dociekliwości – tylko on pytał Jezusa, kiedy będzie koniec świata.  A mimo to, Jezus darzył go przyjaźnią, wybrał go, by jako jeden z trzech towarzyszył Mu w najważniejszych, przełomowych chwilach. By był świadkiem dopuszczonym do wielkich tajemnic. Jezus widział w Jakubie ewangelizatora i Jakub to wyzwanie przyjął. W Kartaginie (starożytne miasto-państwo leżące na obszarze dzisiejszej Tunezji) zachowała się do dzisiaj kamienna płyta z inskrypcją, iż z tego miejsca Apostoł Jakub wyruszył do Hiszpanii, wówczas zawojowanej przez Maurów. W swojej pracy misyjnej przestrzegał zasady danej mu przez Jezusa – „Idź swobodnie nawracać dokąd chcesz, ale nie przymuszaj nikogo do swojej nauki siłą”.  W 41 r., Apostoł Jakub wrócił z Hiszpanii do Jerozolimy, nawet nawrócił królewskiego czarnoksiężnika, ale nie uniknął przeznaczenia. Tu bowiem czyhał na niego Herod Agryppa (wnuk Heroda Wielkiego, który ścigał nowonarodzonego Jezusa), który dokonał na nim wyroku – Jakub został ścięty, będąc pierwszym Apostołem męczennikiem.

Jako Apostoł, Jakub był mocno związany z Maryją; Salome, jego matka była krewną Maryi. Musimy sobie uświadomić, że po śmierci Jezusa, Maryja stała się podporą dla Apostołów, w najtrudniejszych chwilach swego dalszego życia wzywali na pomoc Jezusa i Jego Matki. Tak było z Jakubem – gdy przeżywał chwile grozy w Hiszpanii, Maryja przebywając w Jerozolimie, korzystając z daru bilokacji (cudowna zdolność przebywania w dwóch różnych miejscach równocześnie), ukazała mu się  w Hiszpanii stojąc na jaspisowej kolumnie. (Dzisiaj „Maryja z kolumny” to patronka hiszpańskiej Aragonii).

Ks. Teofil zakończył homilię piękną radą – chodzisz do spowiedzi, starasz sie poprawić, i wciąż wyznajesz te same grzechy, bo poprawa się nie udaje. Dlaczego? Bo zło w nas mieszka, i nie wystarczą do jego zwalczenia nasze dobre, szczere chęci. Potrzebna jest pomoc Jezusa. Św. Jakub radził:  Idź do Jezusa i proś o łaskę przemiany, proś by Jezus zamieszkał w Twoim sercu. Samowystarczalność jest złudna.

Ks. Teofil mówił : –  Macie szczęście drodzy parafianie saneccy, że możecie prosić o wsparcie modlitewne Waszą Panią Sanecką  i św. Jakuba.  Dla Matki Bożej  dokonanie cudu to zwykła rzecz, ale to zawsze jest odpowiedź na żarliwą prośbę. Książeczka, w której opisane są cuda i łaski, jakie Maryja rozdała w tej parafii są nie tylko dowodem tej prawdy, ale i zachętą. Nie zmarnujcie tego daru!

Po kazaniu nastapił obrzęd przyjęcia do Bractwa Jakubowego nowych członków oraz poświęcenie i nałożenie szat brackich. W tym roku do Bractwa zostali przyjęci: pan Stanisław Lis, pan Józef Chojnacki i nasz ksiądz Proboszcz Marian Kapuściak.

Dalsze części Mszy św. przebiegły zwykłym torem –  odczytano Modlitwę Wiernych, Schola śpiewała pieśni maryjne dzieląc czas z naszym organistą. Zwieńczeniem  Mszy św. było wystawienie Najświętszego Sakramentu i procesja dookoła kościoła. Taka odpustowa sceneria – tu procesja, śpiew, a za murem rzędy odpustowych straganów. Na szczęście nie ma już odgłosów korkowych wystrzałów. Po wejściu do kościoła odśpiewaliśmy „My chcemy Boga”.

A po skończonym nabożeństwie spiesznie udając się na obiad, już obmyślaliśmy co to będzie się działo od 15-ej na „Dniu Jakubowym” w ogrodach plebanii… Ale to już zupełnie inna historia…

W kategorii: Aktualności