Opublikowane przez dnia 21 czerwca 2018

Wiosną 1944 roku Marian Szewczyk i Stanisław Ziomek chcieli oddać hołd zmarłemu wojskowemu z Czułówka. Obydwaj mieli wtedy po 15 lat. Podczas próby odpalenia niewypału, gdy pocisk co jakiś czas wybuchał, Stanisław odniósł duże obrażenia ciała. Nie tylko został poparzony, ale stracił wzrok. Marian także stracił wzrok i miał poparzoną tylko twarz.

Leczenie trwało bardzo długo. Obaj mieli zabandażowane twarze i prawie całe ciało. Mama Mariana Zofia, przez cały czas pobytu syna w szpitalu, chodziła do kościoła w Sance i modliła się przed obrazem Matki Boskiej o odzyskanie wzroku przez syna. W czasie kilku lat Marian odzyskał wzrok, a Stanisław niestety został niewidomy do końca życia.

Rodzice Mariana, za wyproszoną łaskę dla syna, ufundowali kapliczkę przy drodze w Czułowie.

W kategorii: Aktualności