Opublikowane przez dnia 27 lutego 2021

Takich dni w roku, w których gnębi nas troska, sprawia ból czyjeś krzyw­dzące słowo lub postępowanie, a nawet rozdziera serce prawdziwa roz­pacz, jest wiele, czasem nie mniej od tych, w których świeci dla nas słońce, a na duszy tak lekko, że chciałoby się objąć cały świat.

No cóż, świat i życie ze swymi za­sadzkami sprawiają nam nieraz smut­ne niespodzianki. To prawda, że wię­kszość naszych kłopotów wynika przede wszystkim z naszych włas­nych błędów, naszej niewiedzy, a tak­że z nieumiejętności współpracy z ludź­mi. Bywa też, że zawini jakaś wada naszego charakteru. Na to nie ma ra­dy, każda nauka kosztuje czasem drożej, czasem taniej, ale za każdy błąd, za każdą niefrasobliwość trzeba płacić. Kiedy więc najdzie nas troska, chodzimy smutni, załamani, nie widzi­my często wyjścia z sytuacji, gnębimy się, zamartwiamy.

Nie da się także zaprzeczyć, że by­wają ciężkie wypadki losowe, niezależ­ne od nas samych, które nas zupełnie załamują. Z trudem odzyskujemy równowagę. Kiedy samemu jest się w żałobie czy smutku, trudno zro­zumieć beztroskę i wesołość in­nych. Wtedy ból sprawia każdy śmiech, nie widzi się słońca ani nie wypatruje jutrzejszego dnia. To zrozumiałe. Taki ból trzeba usza­nować. I jeśli trapi kogoś nam blis­kiego, trzeba mu pomóc wyjść ze smutku i żałoby.

Bywają jednak i mniejsze smutki, ot takie, które wywołane są złym, krzywdzącym słowem lub brakiem zrozumienia i uczucia u najbliższych i kochanych. I one są bolesne, docho­dzi się wtedy do przekonania, że zawierzyło się komuś, kto na to nie za­służył, że za dobry czyn odpłacono złym słowem. To na pewno boli i nie­łatwo taką krzywdę znieść. Ale czy czasem nie przesadzamy w naszej rozpaczy i bólu? Czy nie zapiekamy się w uporze? Czy trzeba takie sytuacje bagateli­zować? Nie, na pewno nie. Ale na smutek i rozpacz powinno być miej­sce tylko tam, gdzie istnieje ku temu prawdziwa przyczyna. A właściwie nie ma wtedy co rozpaczać, tylko działać, aby z tych trudnych sytuacji czy uczuć jak najprędzej się wyzwo­lić.

A przede wszystkim nie warto zbyt tragicznie brać każdego słowa, wypo­wiedzianego być może bez złych in­tencji. Nie warto aż tak bardzo przejmować się postępkiem kogoś bliskiego, jeśli rzeczywiście nie chciał zrobić nam krzywdy i zdobywa się na słowa przeprosin.

I warto czasem uśmiechnąć się. Nawet, jeśli byłby to uśmiech przez łzy. I wybaczyć. To się na pewno opłaca. Niechże ten trudny tegoroczny Wielki Post będzie czasem takich przeprosin i takiego wybaczenia.

ks. Marian

W kategorii: Aktualności